Miejscowości

Wiadomości

BIESZCZADY / W minionym tygodniu Bieszczadzka Grupa GOPR uczestniczyła w dwóch poważnych interwencjach. Pierwsza z nich miała miejsce w niedzielę 17 stycznia w godzinach popołudniowych. Stacja Centralna w Sanoku otrzymała zgłoszenie o zabłądzeniu w Bieszczadach dwójki turystów z Warszawy.

12376213 466712210188567 6823814228676094210 n

Do zdarzenia doszło w rejonie Połoniny Wetlińskiej. Turyści przemierzali szlak z Przełęczy Orłowicza do Chatki Puchatka na Połoninie Wetlińskiej. Z powodu trudnych warunków atmosferycznych, głównie silnego wiatry, ograniczonej widoczności oraz głębokich zasp, postanowili zejść ze szlaku i dotrzeć do Wetliny. Niestety po drodze zabłądzili w głębokich jarach. Nie mogąc odnaleźć właściwej drogi, zwrócili się o pomoc do ratowników GOPR. Po godzinie 18.00 goprowcy z pomocą funkcjonariuszy Straży Granicznej odnaleźli turystów w okolicy Kampingu „Górna Wetlinka”. Poszkodowani byli w dobrym stanie choć przemarznięci.

12573099 466712220188566 7669862362643403463 n

Z kolei 18 stycznia w godzinach popołudniowych ratownicy ze Stacji Ratunkowej w Ustrzykach Górnych otrzymali zgłoszenie od turystki, która wraz z piętnastoosobową grupą wędrowała szlakiem czerwonym z Połoniny Caryńskiej do Ustrzyk Górnych. Prosiła ona o pomoc w ewakuacji grupy z powodu zerwania mostku na potoku Rzeczyca, którym prowadzi szlak z Ustrzyk Górnych na Połoninę Caryńską. Uszkodzenie przejścia uniemożliwiło turystom kontynuowanie marszu.

12472696 466969780162810 3697708567250693794 n

Również 19 stycznia goprowcy udzielili pomocy dwóm osobom, które późnym wieczorem znajdowały się w okolicach Kremenaros. Goprowcy ostrzegają, że w górach panują trudne warunki pogodowe. Od kilku dni trwają opady śniegu, wieje silny wiatr, tworzą się głębokie zaspy. Szlaki w wielu miejscach pod świeżą warstwą śniegu są śliskie i oblodzone. Powyżej górnej granicy lasu widoczność może być ograniczona do kilku metrów, a jakiekolwiek ślady są szybko zawiewane. Ratownicy proszą o zachowanie rozwagi przy planowaniu wycieczek.

Dla przypomnienia w 2015 roku ratownicy GOPR interweniowali 247 razy, gdzie 279 osób potrzebowało ich pomocy. W 73 wypadkach goprowcy wykorzystali śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a podczas 7 wypraw pomagał im pies Raby ze swoim przewodnikiem. Niestety, mimo największych wysiłków ratowników, w ubiegłym roku życie straciło 13 osób.

foto: GOPR

BIESZCZADY / W dniu 1 stycznia ratownicy GOPR zostali zadysponowani do mężczyzny, który nabawił się obrażeń na pokrytym lodem szlaku na Tarnicę. Poszkodowany z kilkoma obrażeniami ciała został sprowadzony przez goprowców do Wołosatego. Mężczyzna ogólnie był w dobrym stanie i nie wymagał hospitalizacji.

Z podejscia na Tarnice-001 thumb medium476 357

Z kolei urazu kręgosłupa doznała kobieta w Bacówce pod Małą Rawką. I w tym przypadku na pomoc zostali wezwani ratownicy GOPR.

Oprócz tych dwóch interwencji w ciągu tych kilku dni zdarzały się głównie przypadki urazów głowy, drobne obrażenia, wychłodzenia. Miały również miejsce dwa zgłoszenia zaginięcia. Zaginione osoby szybko zostały odnalezione przez ratowników.

Jak sami ratownicy twierdzą, mimo trudnych warunków pogodowych oraz dużej ilości osób spędzających Sylwestra w Bieszczadach, ten weekend i tak można zaliczyć do spokojnych.

mf

BIESZCZADY/ Dobrą wiadomością jest to, że w miniony weekend goprowcy nie prowadzili żadnych akcji ratowniczych w Bieszczadach. Nie wydarzyło się nic, co mogło bezpośrednio zagrażać życiu turystom czy osobom zamieszkałym w tamtym regionie.

DSC03083-001

„Mimo, że zwiedzających nie brakowało przez piękną aurę, która utrzymywała się przez cały weekend, nie doszło do żadnego wypadku” – z zadowoleniem mówił dyżurny, który przez sobotę i niedzielę był odpowiedzialny za akcje i wyprawy ratunkowe.

Miejmy nadzieję, że pogoda w najbliższym czasie nie zmieni się i nadal można będzie cieszyć się górskimi wyprawami. Zwracamy uwagę na rozwagę w wędrowaniu po górach, aby nie stwarzać zagrożenia dla siebie i dla innych.

Żaneta Kornaś

BIESZCZADY/ Miniony weekend okazał się wyjątkowo niespokojny dla ratowników GOPR-u. Mimo, że w piątek nie było żadnego wyjazdu, to w sobotę i niedzielę odbyły się dwie poważnie interwencje.

Pol. Carynska 2-002

W Przełęczy Orłowicza turystka złamała nogę i ruszyli jej z pomocą Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz ratownicy GOPR z Cisnej. Pogoda jednak uniemożliwiła start śmigłowca i dopiero karetka pogotowia zabrała poszkodowaną do szpitala.

W niedzielne południe ratownicy dostali wezwanie pomiędzy Teleśnicą, a nieistniejącą już miejscowością Paniszczów, również do kobiety. Zbierała ona wraz z rodziną grzyby i ukąsiła ją osa. Ponieważ była uczulona, szybko doszło do zaburzenia funkcji życiowych i najbliżsi przystąpili do resuscytacji. LPR wraz z ratownikiem GOPR-u udali się na miejsce zdarzenia. Jednak przez bardzo trudne warunki terenowe śmigłowiec nie mógł wylądować. Zastosowano więc technikę linową i śmigłowiec wypuścił ratownika do poszkodowanej. Następnie kobieta została przewieziona do szpitala.

Mysza

BIESZCZADY/ W miniony weekend w górach nie było spokojnie. Zarówno w piątek, sobotę jak i w niedzielę ratownicy ruszali z pomocą poszkodowanym turystom.

Gorna Solinka-002

Pierwsze interwencje dotyczyły tej samej miejscowości. A mianowicie w Tyrawie Wołoskiej doszło do zdarzenia drogowego przed godziną 16. Kierowca poruszający się pojazdem jednośladowym uderzył w samochód. Akcja została wspólnie przeprowadzona z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym, które przetransportowało poszkodowanego do szpitala. Niedługo później miał miejsce drugi wyjazd do mężczyzny z raną po pile mechanicznej. Ofiara została przewieziona do szpitala.

W sobotę goprowcy wyjechali w rejon Tarnicy do 67-letniej kobiety. Poszkodowana nabawiła się urazu stawu skokowego.

Do takiego samego zdarzenia, również w rejonie Tarnicy, doszło dzień później. Niedzielną poszkodowaną była również kobieta, tym razem 46-letnia.

Mysza

BIESZCZADY/ Ubiegły weekend w Bieszczadach nie był już taki spokojny jak poprzedni. Ratownicy mieli ręce pełne roboty od samego piątku.

 Bukowe Berdo 4-001

Pierwsze zgłoszenie odebrano z miejscowości Jaszczurowa. W lesie 63-letni mężczyzna poczuł się źle i została wezwana pomoc. Podejrzewano udar mózgu, dlatego też w śmigłowcu poleciał również ratownik pokładowy. Drugi przypadek dotyczył 11-letniej dziewczynki z Woli Michowej, która została poparzona. W tej sytuacji znów wraz z zespołem na miejsce wypadku udał się ratownik pokładowy. Trzecie zdarzenie w piątek miało miejsce również w Woli Michowej. Tym razem do 12-letniej dziewczynki udali się ratownicy z Cisnej, gdyż podejrzewano złamanie u poszkodowanej.

W sobotę również goprowcy nie odpoczywali. Pierwszy wyjazd był do 46-letniej kobiety, która doznała urazu stawu skokowego na Połoninie Wetlińskiej. Interweniowali ratownicy z tamtejszej stacji. Kolejne, ostatnie już, zgłoszenie podczas weekendu, ratownicy otrzymali z Maratonu MTB podczas rajdu Cyklokarpaty. Podejrzewano złamanie u 26-letniego rowerzysty, biorącego udział w zawodach.

Mysza

Strona 1 z 3
Pogoda Cisna z serwisu

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Facebook

Nasz kanał YouTube

Artykuły

Atrakcje w Bieszczadach

Ciekawe miejsca w Bieszczadach

Cerkwie, koscioły i cmentarze w Bieszczadach

Szlaki turystyczne w Bieszczadach

Szlaki rowerowe w Bieszczadach

Trasy samochodowe w Bieszczadach

Zabytki w Bieszczadach

Fauna bieszczadów

Flora bieszczadów

Ciekawostki

Ciekawi ludzie w Bieszczadach

 

Kontakt

Bieszczadzki Portal Turystyczny wbieszczadach.net Redaktor Naczelny Piotr Kutiak 663 740 066
 Potrzebujesz reklamy? ZADZWOŃ502 920 384